28.10.14

EACH DAY IS DRIVE THROUGH HISTORY

Witajcie kochani! Jak Wam mija tydzień? Ja postanowiłam zrobić sobie małą przerwę w nauce i pokazać Wam, że żyję i pamiętam o blogu i czytelnikach. W między czasie popijając nie wiem dokładnie już którą dzisiaj kawę z kolei, aż strach pomyśleć ile mam w sobie kofeiny. Przez czas nieobecności, w moim życiu  prywatnym trochę się działo. Po pierwsze zbiłam szybkę w nowym telefonie i muszę przestawić się na stary, bo ten nie nadaje się do użytku. Złapało mnie małe przeziębienie, któremu towarzyszy okropny kaszel. Chociaż przy tak brzydkiej pogodzie to chyba norma. Weekend spędziłam aktywnie pod względem towarzyskim. Spotkałam się z moimi dawno nie widzianymi kumpelami, a także byłam na potrójnych i hucznych imieninach. Odwiedziła mnie kuzynka, z którą od dłuższego czasu nie rozmawiałam, bo po prostu nie było kiedy. Tak na marginesie to ostatnie tygodnie tak szybko lecą, że nawet nie wiem kiedy przychodzi sobota, a kiedy rozpoczyna się nowy tydzień. Niestety, takie już są uroki szkoły średniej, że popada się w rutynę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz