27.2.15

TOO LITTLE TIME

Dopiero pisałam Wam, że rozpoczęły mi się ferie a za dwa dni już się kończą. Czas leci mi tak szybko, wstaje a za chwilę już jest wieczór. I takim oto sposobem przez dwa tygodnie wolnego nie zrobiłam nic sensownego. Miałam pełno planów i połowa nie wypaliła, między innymi z tego względu, że byłam chora i dopadł mnie mały leń. No nic czasem tak bywa. Jednak możecie być ze mnie dumni, zmobilizowałam się do zrobienia jednej rzeczy. Zaniosłam aparat do naprawy i mam go już z powrotem, więc zdjęcia, które będę publikować na blogu, będą teraz zdecydowanie lepszej jakości. Myślę, że jak wrócę do szkoły i obowiązków to posty będą pojawiać się regularnej :) Trzymajcie się ciepło!


4 komentarze:

  1. oo, fajnie że już aparat do Ciebie wrócił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak to jest z czasem,że coś się zacznie i zaraz kończy:P dobrze,że aparat już wrócił

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna! Zapraszam do mnie melodylaniella.blogspot.com Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym się zapłakała jakby mi się aparat zepsuł :D

    OdpowiedzUsuń